drzwi inwentarskie

Zamknąć przykry zapach – drzwi inwentarskie

Mariola kochała Przemysława z całych swoich sił. Kiedy tylko go poznała chciała dla niego wszystkiego co najlepsze.

A wystarczyłyby drzwi inwentarskie…

drzwi inwentarskieKiedy poprosił ją o rękę uważała się za najszczęśliwszą kobietę na ziemi. Nie do końca wtedy jeszcze zdawała sobie sprawę z tego co ją czeka. Mariola wiedziała, że Przemysław jest rolnikiem i że po ślubie przeprowadzi się do niego. Nie miała nic przeciwko temu. Nigdy nie miała pracy, którą by naprawdę lubiła więc teraz, kiedy dostała okazję pracy na swoim cieszyła się. Z początku była zupełnie nieobeznana. Patrząc na paszociąg nie wiedziała nawet do czego służy. Z czasem jednak szło jej coraz lepiej. Znała już i rozpoznawała całe wyposażenie budynków inwentarskich. Rzecz w tym, że im lepiej jej szło tym mniej lubiła tą pracę.
Z czasem zupełnie znienawidziła tą pracę. Na jej nieszczęście Przemysław zupełnie nie rozumiał jej obiekcji. Jego zdaniem praca nie była wcale ciężka i do tego doceniał on fakt, że pracuje sam dla siebie. Mariola nie podzielała jego entuzjazmu. Od samego patrzenia na wyposażenie chlewni czuła mdłości, nawet gdy drzwi inwentarskie były zamknięte. W tym wszystkim najbardziej bolała ją postawa Przemysława. Nie potrafił ani nie chciał zrozumieć, że Mariola, jako typowo miejska dziewczyna czuje się w tym otoczeniu źle. Nie była przyzwyczajona do tak ciężkiej pracy. Z czasem zaczęli się coraz więcej kłócić. Przemysław zarzucał jej, że jest rozpieszczona i leniwa.

W końcu Mariola powiedziała dość. Z wielkim żalem i z wyrzutami sumienia wyprowadziła się z powrotem do miasta.