Szukałem zatrudnienia

Od pewnego czasu szukałem stałej pracy. W przeszłości ukończyłem szkołę muzyczną. Niektórzy twierdzili, że mam naprawdę duży talent i mogę zrobić karierę. Muzyka do prezentacji była moją mocną stronę.

Kilka słów o tym jak szukałem pracę

Muzyka do prezentacjiKażdego dnia powstawała nowa ścieżka dźwiękowa, która znajdywała klienta. Dzięki temu mogłem spokojnie zarobić na swoje utrzymanie. Jednak wraz z upływem czasu wszystko przemija. Pozostałem bez dochodowego zajęcia. Wtedy pomocną dłoń dał mi znajomy. Okazało się, że pracuje w bardzo dużej korporacji, która szuka młodych pracowników. Dowiedziałem się, że nie była to zwykła praca biurowa. Potrzebowali kogoś kto wie czym jest royalty music. W tym akurat byłem dobry. Gdyby była to jednostka administracji to nawet nie skusiłbym się za złożenie tam swoich dokumentów. To było zbyt męczące dla mnie. Nigdy nie chciałem pracować jako taka osoba. Byłem uparty w tym co robię. Po złożeniu swojego cv zaproszono mnie na rozmowę kwalifikacyjną. To było coś dziwnego. Przywitał mnie stary facet w garniturze i wypytywał o moją przeszłość. Ostatecznie poczęstował mnie cygarem i zaprosił do współpracy. Byłem z tego zadowolony. W końcu miałem dostać prawdziwą wypłatę i opłacić swoją kawalerkę. Miałem wtedy spore długi. Nic dziwnego. Pomagali mi trochę rodzice ale ostatecznie się na mnie zdenerwowali. Na początku prowadziłem bank muzyki. To nie było trudne zadanie. Czasami pojawili się w moim gabinecie jacyś klienci. To było dosyć twórcze. Mój szef był zadowolony z mojej pracy. Z tego co wiem to był kiedyś dyrygentem. Podobno próbował swoich sił w aktorstwie.

Nie wyobrażałem go sobie w tej roli. Jednak dusza człowieka jest bardzo skomplikowanym tworem. Potem nasza firma trochę się przekształciła. Naszym priorytetem stała się muzyka do filmów. Okazało się, że można na tym zarobić naprawdę nie małe pieniądze.