Nienawidzę pracy w reklamie

Kiedy szukałam pracy po studiach długo nie mogłam jej znaleźć. Nikt w Łodzi nie potrzebował osób z moim wykształceniem, a ja chciałam znaleźć porządną posadę, którą mogę później wpisać do podania o pracę, choćby nie była w zawodzie. Lepiej jest mieć taką, zarabiać mniej, ale mieć już jakieś doświadczenie, niż pracował w sklepie czy na kasie, która nic mi nie da i nie zachęci potencjalnych pracodawców do zatrudnienia mnie.

Ze wszystkich zawodów jakie miałem do wykonywania trafiłem na ten, którego najbardziej nienawidzę

reklamaKilka miesięcy przesiedziałam w domu, aż w końcu zadzwoniła do mnie agencja reklamowa z Łodzi, że mają u siebie wolną posadę. Bardzo się ucieszyłam w tej propozycji. Nie była to posada bezpośrednio związana z moim wykształcaniem, ale przynajmniej wydawała się ciekawa i rozwojowa. Uważałam, że fajnie będzie stanąć po drugiej stronie, tworzyć kampanie reklamowe, obmyślać nowe strategie, pracować w kreatywnymi ludźmi. Liczyłam, że będziemy szukać najlepszych metod przedstawiania produktów czy usług, zajmować się kręceniem w reklamie, do każdego klienta szukać nowych rozwiązań, by wyróżnić go na tle konkurencji. Niestety, moja praca nie jest aż tak kreatywna. Być może fakt, iż agencja reklamowa jest obecna na rynku już od wielu lat sprawiła, że pracownicy są wypaleni zawodowo i nie chce już się im szukać czegoś nowego. Wolą się podpierać wytartymi schematami, stosować te same zagrania. Nawet nie chce się im myśleć nad czymś lepszym. Nie rozumiem tylko dlaczego klient uważa, że taka reklama się sprawdza.

Powinno się szukać czegoś oryginalnego, by przyciągnąć klientów, bo stare pomysły już nie działają. Sama nic nie mogę zrobić. Próbowałam sugerować szefom, że powinniśmy zmienić metody pracy, ale oni za każdym razem powtarzają, że skoro raz się sprawdziło, to i drugi raz się sprawdzi. Chyba tylko utrata klientów sprawiłaby, że zaczęli by myśleć inaczej, ale na razie muszę się męczyć z takiej pracy.