Musiałem wezwać szklarza do okna sąsiadów

 

Ostatnio miałem dużo wolnego czasu popołudniami i mogłem go poświęcić na zabawę z moim synem. Moja pociecha ma już prawie dziewięć lat, więc nasze wspólne zabawy polegają głównie na grze w piłkę nożną. No i właśnie ostatnio tak nam się fajnie grało, że sam poczułem się jakbym grał na jakimś wielkim stadionie. Z tego stanu euforii wybił mnie dźwięk rozbitej szyby.

Na szczęście znam rekomendowanego szklarza

rekomendowany szklarz - WarszawaNasz mecz w tamtym dniu skończył się bardzo szybko, bo można powiedzieć, że rozbita szyba w oknie sąsiadów była czymś w rodzaju końcowego gwizdnięcia przez sędziego. Okazało się, że kopnąłem piłkę z takim rozmachem, że wpadła przez salon prosto do kuchni. W każdym razie sąsiedzi tylko uśmiechnęli się z pobłażliwością. Całe szczęście, że wiem dokładnie gdzie swoją pracownię ma w naszym mieście rekomendowany szklarz – Warszawa to miasto, w którym ten zawód nadal uprawia kilku czeladników i mistrzów. Szybko zadzwoniłem do tego znajomego szklarza, a potem wsiadłem w samochód i popędziłem po niego co tchu. Przywiozłem go na miejsce i już po godzinie szyba sąsiadów była wstawiona. Okno wyglądało dokładnie tak samo jak przed moim feralnym kopnięciem. Byłem bardzo zdumiony, bo szklarz posprzątał nawet szkło, które leżało w salonie sąsiadów. Po naprawie okna odwiozłem szklarza z powrotem i uregulowałem rachunek. Teraz jak gram z synem w piłkę to staram się nie zapominać, że to podwórko a nie stadion.

Dobrze jest znać wszystkich porządnych fachowców z każdej dziedziny. Polecanego w naszym mieście szklarza miałem przyjemność poznać kilka miesięcy wcześniej jak wymienialiśmy szyby w oknach. Teraz już wiem, że w podobnych sytuacjach zawszę mogę liczyć na naszego szklarza. Choć wolałbym już raczej nie wybijać szyb w oknach sąsiadów.