rowery miejskie

Jak odciągnąć syna od komputera czyli rowery miejskie

Zauważyłem, że mój syn stał się takim miłośnikiem komputera. Za nic nie mogłem go odciągnąć od niego. Przeglądał strony internetowe, oglądał różne filmiki. Naprawdę stało się to już problemem na większa skalę.

Rowery miejskie i zachęcanie do sportu

rowery miejskieZastanawiałem się, jak mogę zmienić jego zainteresowania. Martwił mnie fakt, że woli świat wirtualny. Postanowiłem jakoś rozbudzić jego ciekawość przygód i zakupiłem rowery elektryczne w sklepie w naszej miejscowości. Był akurat po drodze do pracy, mijałem go wtedy i zacząłem się zastanawiać, czy taka forma aktywności mu się spodoba. Trudno tam, postanowiłem zainwestować, bo w końcu walczyłem o to, by mógł poznać świat rzeczywisty, a nie ten sztuczny. Zastanawiałem się też, czy może rowery holenderskie nie będą lepszym pomysłem, no ale takiego chłopaka to raczej zainteresuje bardziej coś, co będzie miało chociaż jakiś związek z elektroniką, jakiś motorek, silniczek, i chociaż skupię jego uwagę na jakiś czas. Młody faktycznie zainteresował się tym nabytkiem i od razu postanowiłem zabrać go na przejażdżkę. Śmiałem się z niego, że pewnie biedak nie wie już jak się jeździ na rowerze, bo zapomniał. Odparł, że jeszcze mi pokaże. No i zaczęliśmy się ścigać na jakiejś wąskiej dróżce. Naprzeciw nas wyjechały rowery miejskie prowadzone przez jakieś kobiety. Takie zwykłe, klasyczne rowerki z koszykami. Trochę się nas panie wystraszyły, jak zobaczyły, że tak szybko jedziemy, więc one i ich rowery miejskie szybko zjechały nam z drogi. No ale spokojnie, nie mieliśmy w planach nikogo rozjeżdżać. Później z synem usiedliśmy sobie w ramach odpoczynku i zjedliśmy jakąś przekąskę.

Ani razu w ciągu tej naszej wyprawy nie wspomniało komputerze, ani nawet nie spojrzał w telefon. Uważam to za mój ogromny wychowawczy postęp, i mam nadzieję, że będziemy kontynuować jeżdżenie.

Więcej o rowerach na http://www.chillride.pl