firma rekrutacyjna

Firma rekrutacyjna i kłopoty z nową pracą

Kiedy wreszcie udało mi się znaleźć pracę byłem bardzo szczęśliwy. Moje wszystkie oszczędności kurczyły się z dnia na dzień a ja powoli zaczynałem się martwić, że nie starczy mi na opłaty. Chociaż przez całe życie pracowałem jako nauczyciel to w agencji podkreślałem, że jestem otwarty na wszystkie propozycje. Nie było mnie już dłużej stać na wybrzydzanie.

Firma rekrutacyjna i ich upodobania

firma rekrutacyjnaAgencja pracy tymczasowej nie odzywała się jednak do mnie przez dłuższy czas. Co kilka dni dzwoniłem więc i przypominałem im o sobie ale ciągle słyszałem, że nic obecnie nie mają. Za którymś razem kobieta przyznała mi się, że w tej chwili pracownicy ze wschodu okupują większość stanowisk, gdyż to głównie na nich stawia zewnętrza firma rekrutacyjna Wściekłem się zdrowo i zrobiłem małą awanturę. To poskutkowało. Po dwóch tygodniach jechałem już do nowej pracy. Kiedy przyjechałem na miejsce byłem zaskoczony. Pracownicy z Ukrainy stanowili chyba z osiemdziesiąt procent całego zespołu. Po raz kolejny zalała mnie wściekłość. To my, bydgoszczanie, nie mamy co do ust włożyć a oni ściągają na nasze miejsca pracy obcokrajowców. Nie miałem nic przeciwko Ukraińcom, byłem raczej wściekły na naszych ustawodawców i pracodawców. Ostatecznie jednak dostałem pracę więc nie powinienem narzekać. Sama praca była dość ciężka fizycznie. Po kilkunastu latach pracy w szkole nie byłem przyzwyczajony do wysiłku i bardzo ciężko było mi się przyzwyczaić do nowych warunków pracy. Poza tym wszyscy wokół mnie mówili po rosyjsku i czułem się bardzo nieswojo nie mogąc się z nikim porozumieć.

 

Tak więc pracę znosiłem ciężko, z czasem coraz ciężej. Ostatecznie nie wytrzymałem i zwolniłem się. Było mi głupio, że dopraszałem się o pracę tak długo, tylko po to, żeby zrezygnować po kilku miesiącach. Wiedziałem jednak, że nie dam rady wytrzymać tam ani jednego dnia dłużej.