laryngolog dziecięcy

Czy są kolejki do laryngologa dziecięcego?

Bydgoska służba zdrowia, podobnie jak ma to miejsce w całym kraju, coraz bardziej kuleje. Wiemy o tym nie tylko z prasy czy telewizji ale niestety najczęściej z własnego doświadczenia. Dopiero kiedy przyjdzie nam samym zmierzyć się z jakimś problemem zdrowotnym uzmysławiamy sobie jak źle faktycznie jest.

Laryngolog dziecięcy i mali pacjenci

laryngolog dziecięcySzpitale coraz bardziej popadające w ruinę, szukające oszczędności dosłownie wszędzie (najchętniej w kieszeni pacjenta) to smutny ale nikogo już nie dziwiący obraz. Specjaliści masowo emigrujący za granicę lub otwierający prywatne gabinety to kolejny efekt zaniedbań rządu. Rezultatem są coraz częściej zamykane gabinety publiczne i przerzucanie coraz większej ilości pacjentów na te, które zdołały się jeszcze uchować. Skutkiem są oczywiście coraz dłuższe kolejki. W niektórych specjalizacjach (takich jak ginekologia czy otolaryngologia) już w marcu wyczerpane są przewidziane na ten rok limity i trwają zapisy na kolejny. Na większość specjalistów przyjdzie nam poczekać około dwóch, trzech miesięcy. Wyjątkowo dobrze wypada okulista. Niechlubną listę zamykają natomiast dermatolog i laryngolog (inaczej otolaryngolog). Pozytywnym wyjątkiem tutaj jest laryngolog dziecięcy bydgoszcz – mali pacjenci przyjmowani są niemal natychmiast. Czy władze próbują w jakikolwiek sposób radzić sobie z powyższymi kłopotami? Poza licznymi przedwyborczymi obietnicami nie mają się zbytnio czym pochwalić.

Najchętniej winę zrzucają na władze lokalne, a tez kolei na same szpitale. Zarządy szpitali próbują łatać finansowe dziury żonglując limitami. Prowadzi to jednak tylko do coraz większego chaosu i frustracji wśród pacjentów.